Dlaczego warto publikować na LinkedIn?

Published by Melany on

3 minutes
5/5 - (127 votes)

LinkedIn jest pierwszym profesjonalnym serwisem społecznościowym na świecie. Z ponad 600M użytkowników jest kanałem referencyjnym dla rekrutacji.

Ale nie tylko! Wielu uważa, że LinkedIn to sieć rekruterów, którzy śledzą CV.

Fałsz. Dziś LinkedIn to sieć, która łączy miliony ludzi, z różnych sektorów i horyzontów. To medium dla wiadomości zawodowych, wszystkich sektorów razem wziętych.

I na tym medium można zaistnieć. Dowiedzmy się, dlaczego warto pisać posty na LinkedIn.

LinkedIn jest Twoją profesjonalną wizytówką

Kiedy szukasz swojego nazwiska w wyszukiwarce, LinkedIn prawie zawsze pojawia się w pierwszych 3 wynikach. Jest to więc Twoja zawodowa (i osobista) wizytówka w internecie.

Kiedy ludzie odwiedzają Twój profil, od razu widzą, czym się zajmujesz i jakimi treściami się dzielisz. Jest to więc publiczna wizytówka Twojej wiedzy i doświadczenia. Dzięki temu stajesz się wiarygodny dla potencjalnych kandydatów lub rekruterów.

Jeszcze lepiej: kiedy regularnie publikujesz treści, możesz pozycjonować się jako ekspert w danej dziedzinie. Twoi odbiorcy uznają więc, że masz opanowany temat i będą mogli Cię polecić lub skorzystać z Twoich usług.

Konkurencja jest wciąż słaba

Paradoksalnie niewiele osób korzysta dziś z LinkedIn do tworzenia treści, proporcjonalnie do aktywności i liczby użytkowników.

Oznacza to, że każdy post ma większe szanse na bycie zauważonym, ponieważ stosunek postów do liczby użytkowników jest niski (w porównaniu do innych sieci).

Realizując prostą strategię przy niewielkiej inwestycji czasowej, możliwe jest uzyskanie tysięcy wyświetleń na LinkedIn.

Prawdopodobnie jest sporo osób w Twojej branży, które regularnie publikują na LinkedIn, więc masz okno, aby dotrzeć do niesamowicie wykwalifikowanej publiczności przy niewielkim wysiłku. Czy rozumiesz, jak ważne jest publikowanie postów na LinkedIn? 😉

Algorytm LinkedIn jest łagodny

W przeciwieństwie do innych sieci społecznościowych, takich jak Facebook czy Instagram, które w ostatnich latach utwardziły swoje algorytmy, aby promować płatne treści,na LinkedIn możliwe jest uzyskanie tysięcy wyświetleń organicznie.

Organicznie oznacza, że otrzymujesz odsłony bez płacenia za reklamę. Mówimy o tysiącach wyświetleń przez wykwalifikowanych specjalistów, za darmo!

Sam ten powód jest wystarczający, aby uruchomić strategię treści na LinkedIn. Bo uważaj na to: to El Dorado nie będzie trwać wiecznie i LinkedIn będzie w końcu twardnieje swój algorytm zbyt, do faworyzowania płatnych publikacji (które są również niezwykle drogie na LinkedIn). Nie czekaj dłużej!

Jako dodatek do strategii prospectingowej

Niektórzy powiedzą: „Wolę angażować strategię prospectingową na LinkedIn. Jest bardziej bezpośrednia, sam wybieram swoich odbiorców”.

Prawda. I komu to mówisz! Nie na darmo stworzyliśmy ProspectIn.

Ale dlaczego prospecting miałby się wykluczać ze strategią contentową?

Wręcz przeciwnie, są one całkowicie komplementarne. Wiemy, że dziś, kiedy dodajesz ludzi na LinkedIn i oni cię akceptują, od 30% do 60% nigdy ci nie odpowie. Nawet jeśli są w Twojej sieci!

Możesz oczywiście zdecydować się na nękanie tych prospektów aż do uzyskania odpowiedzi. Ale nie polecam tego: nie dajesz dobrego wizerunku swojemu potencjalnemu klientowi i ryzykujesz, że go zirytujesz (błąd poznawczy „efektu bumerangu”)

I odwrotnie: teraz, kiedy te osoby są w Twojej sieci, są bardziej skłonne zobaczyć Twoje publikacje. (Zobacz jak działa algorytm Linkedin). To się nazywa „lead nurturing” lub „nurturing prospects”: zyskujesz nowy punkt styku z nimi poprzez dzielenie się treściami na temat Twojej ekspertyzy lub problemu, który rozwiązujesz. Przynosisz im wartość za darmo.

Kiedy mówimy, że potrzeba średnio „7 punktów styku z prospektem”, aby go przekształcić, publikowanie i automatyzacja na LinkedIn wydaje się być niezbędną strategią, aby dotrzeć do potencjalnych klientów, niezależnie od tego, czy odpowiedzą Ci poprzez prospektowanie, czy nie.

Efekt dowodu społecznego

Kolejną fundamentalną kwestią w tworzeniu treści na LinkedIn (i innych sieciach) jest efekt dowodu społecznego. Jest to tendencja poznawcza, która skłania nas do podporządkowania się przekonaniom większości lub do myślenia, że im więcej osób podejmuje dane działanie, tym ważniejszy jest powód tego działania.

Jednak za pomocą strąków na LinkedIn, masz komentarze i polubienia, które prowadzą odbiorców do przekonania, że jesteś „popularny”, że ludzie kochają swoje treści lub cię kochają. I tak oni również będą mieli tendencję do odczuwania sympatii do Ciebie, angażowania się w Twoje treści, uznawania Cię za eksperta.

Efekt zwykłej ekspozycji

Ponieważ kiedy zajmujesz się marketingiem, musisz rozumieć ludzką psychologię, musisz również rozumieć inne uprzedzenie poznawcze: efekt zwykłej ekspozycji

Każdy lubi myśleć: „Nigdy nie kupuję niczego, bo widziałem reklamę w telewizji, to głupie”. A jednak, jeśli staniesz przed pudełkiem Chocapic i produktem równoważnym pod względem wartości odżywczych, opakowania i ceny, ale o którym nigdy nie słyszałeś, prawdopodobnie wybierzesz Chocapic.

Efekt zwykłej ekspozycji lub familiarity bias polega na pokładaniu większego zaufania w tym, co jest nam znane lub bliskie, w tym, co znamy najlepiej, nawet w sposób niejasny, i faworyzowaniu tego w stosunku do innych opcji. Lepiej rozumiemy to, co jest nam bliskie i znane i przeceniamy to.

Nie muszę Ci więc tłumaczyć, dlaczego będąc widocznym dla swoich potencjalnych klientów na LinkedIn, zwiększasz szanse na to, że Twoje produkty lub usługi zostaną wykorzystane, w porównaniu do konkurencji.

Umieszczanie postów na Linked In ma oczywiście na celu wyrażenie swojego doświadczenia i wygenerowanie wykwalifikowanych potencjalnych klientów na dużą skalę. Masz więc wszelkie powody, aby to robić!

Categories: LinkedIn

Tweetuj
Udostępnij
Udostępnij